Wyszukiwanie zaawansowane
Kronika
do poprzedniego artykułudo końca stronydo strony głównejpowrót do spisu treścido następnego artykułu
1920-12-31 | Warszawa | Roman Różycki, Marek Gajdziński
Rok 1920

Zaczyna się rok 1920. W styczniu prowadzi Drużynę Jan Włodarkiewicz, dawny zastępowy, po czym obejmuje pracę ponownie druh Tyszka. Praca, idzie na ogół słabiej, niż w roku poprzednim, z powodu braku odpowiednich szarż. Drużyna liczy nadal 4 zastępy. 7 lutego 1920 r. mocą uchwały zebrania szarż - Drużyna zostaje rozwiązana na przeciąg 2 tygodni (do dn. 16.II.20), w celu usunięcia elementu mało interesującego się pracą. Dobrowolne zapisy nowych członków były przyjmowane przez te dwa tygodnie. Stworzony został zastęp instruktorski, w skład którego wchodzili i zastępowi. Po tej reformie Drużyna liczy też 4 zastępy.

Podczas inwazji bolszewickiej Drużyna ponosi najcięższe straty. W sierpniu 1920 r. ginie w obronie Płocka ppor. 7 p. ułanów dh. Bolesław Skinder, który będąc ranny i otoczony przez kozaków, nie chcąc dostać się do niewoli, zabija się z własnego rewolweru. Po śmierci mianowany zostaje „Honorowym Harcerzem Rzeczypospolitej".

Ginie druh Romek Morozowicz; zostaje wzięty do niewoli i rozstrzelany przez bolszewików druh Stanisław Kuksz; z ran odniesionych umiera w Kowlu druh Popielawski Mieczysław, mianowany po śmierci "Honorowym Harcerzem Rzeczypospolitej". Ciężko zostaje ranny i cudem prawie od niewoli bolszewickiej uratowany - zastępowy druh Aleksander Zawadzki. Ranny w pierś pod Warszawą Olewiński Piotr - dawny Zawiszak, pierwszy zastępowy w 1911r. powstałej Drużyny. Orderem "Virtuti Mililari" odznaczony druh Ignacy Jeziorkowski, "Krzyżem Walecznych" - Tadeusz Skinder, "Krzyżem Walecznych" z podwójnym okuciem - druh Witold Czerwiński.

Od 13 lipca 1920 r. pełni służbę wojskową w 214 p. ułanów Zygmunt Tyszka - drużynowy. Nazwiska poległych Zawiszaków są wyryte „ku wiecznej rzeczy pamiątce" na tablicy wmurowanej w gmachu gimn. im. St. Staszica.

Kończąc historię okresu pracy 16 Drużyny, od dni założenia w czasie niewoli, poprzez walki o niepodległość, zakończone zwycięstwem 20 roku, stwierdzić musimy, że:

"Drużyna zawsze była przejęta duchem ofiarności dla dobrej sprawy, w tym duchu wychowała chłopców i to właśnie źle się odbijało na wynikach pracy samej Drużyny. Cały przychówek Drużyny trzeba było oddawać na zewnątrz i praca znowu się zaczynała od A.B.C.

Tak było w 1913 - 14 roku, kiedy drużynowymi innych drużyn zostawali Zawiszacy: Pietrek Olewiński, Staś Olewiński, Beniek Wądołkowski (brat Jurka), Janusz Rudnicki, Bociek Pniewski (Główna Kwatera), Adolf Garszyński, Bohdan Pawłowicz i inni.

Tak, było w 1915r., gdy do Legionów poszli: drużynowy, przyboczny i kilka najdzielniejszych szarż.

Lata 1916 - 17 zabrały większość starszych chłopców do P.O.W., jako do organizacji stawiającej za zadanie wypędzenie okupantów.

Wreszcie 1918 - 20, w którym to czasie nie tylko wszystkie szarże, ale i wszyscy starsi chłopcy pośpieszyli do oddziałów. Że nie poprzestali na obnoszeniu mundurów po ulicach Warszawy, świadczy śmierć kilkunastu druhów.

Gdyby tylko te wyniki dała praca w drużynie, to moglibyśmy śmiało powiedzieć, że nie poszła ona na marne."

(Al. Mianowski, I Alb. Druż.).

Okres: od wojny 1920r. do 1924 roku.
Wojna polsko-bolszewicka zakończyła pierwszy okres w dziejach. Drużyny. Przechodzimy teraz do okresu drugiego, który można określić, jako: nieudane próby odbudowy. Są to najcięższe lata w historii Szesnastki.

1920 rok. 

Na początku 1920 roku Drużynę prowadzi dh. Zygmunt Tyszka. W kwietniu zostaje zorganizowana wycieczka do Gdańska, w której bierze udział 12 ludzi pod komendą dha Rotsteina.

7 lipca zaciąga się do 214 p. ułanów dh. Tyszka, pozostawiając Drużynę zastępowemu dh. Wacławowi Bisier. Drużyna składa się z czterech zastępów. Pierwszy zastęp - 9 ludzi - prowadzi dh. Rotstein, II zastęp, też liczący 9 ludzi - dh. Gołębiowski Jacek, III zastęp - 11 ludzi - Jerzy Mieszkowski, IV zastęp - 11 ludzi - drużynowy i zastępowy zarazem - Bisier Wacław. Ogółem 40 ludzi.

Zbiórki Drużyny odbywają się co sobotę. Na kurs instruktorski organizowany, przy inspektoracie Warszawskim, zostaje wysłanych 2 druhów: Tadeusz Brzeziński i Andrzej Włodarkiewicz.

W początkach września praca zaczyna iść normalnym trybem. W październiku zostaje zorganizowana pierwsza wycieczka - jednodniowa i gra na mieście – przekradanka. W listopadzie drużynowy ogłasza konkurs na pracę, wchodzącą w zakres obozownictwa. 23 listopada zwalnia się z wojska b. drużynowy Zygmunt Tyszka, który niebawem zgłasza się do pracy w Drużynie. Zostaje mianowanym plutonowym i jednocześnie obejmuje kierownictwo nad Drużyną.

Roman Różycki - "Kronika 25 lat dziejów Szesnastki 1911-1936"- Warszawa 1936r.
Pisownia zgodna z oryginałem. Przepisał wyw. Marcin Weiss.

UZUPEŁNIENIE
Normalna praca harcerska w 1920 roku załamała się prawie całkowicie. Nie ma w tym nic dziwnego, zważywszy na dramatyczne wydarzenia, jakie stały się tego roku udziałem Polaków. Cały ich wysiłek i cały wysiłek harcerstwa skierowany został na obronę granic dopiero co odzyskanego państwa.

Trwające od stycznia rokowania z Rosją Sowiecką nie przynosiły żadnych rozstrzygnięć, aż w kwietniu całkowicie się załamały. W tej sytuacji Piłsudski zawarł porozumienie z ukraińskim atamanem Semenem Petlurą dowodzącym siłami kijowskiego Dyrektoriatu i uprzedzając atak bolszewicki 25 kwietnia rozpoczął wspólną ofensywę na Ukrainie. Już 7 maja Wojsko Polskie zajęło Kijów, ustanawiając tam przyjazny Polsce rząd ukraiński.

Bolszewicy jednak nie zrezygnowali z planów rozprzestrzenienia rewolucji w Europie i w czerwcu, po zebraniu odpowiedniej ilości sił, przystąpili to do ataku zmuszając armię polską do wycofania się z Kijowa. Na początku lipca Armia Czerwona rozpoczęła wielką ofensywę na Białorusi. Pod naporem sowietów wojska polskie uległy rozsypce i zostały zmuszone do odwrotu. W pierwszych dniach sierpnia bolszewicy byli już nad Wisłą.

Wydawało się, że nic już nie jest w stanie uratować Polski. Niektórzy nasi sąsiedzi, wykorzystując dramatyczna sytuację państwa polskiego, doprowadzili do korzystnych dla siebie rozstrzygnięć terytorialnych. W lipcu Rada Ambasadorów w sposób arbitralny wytyczyła granicę z Czechami na Śląsku Cieszyńskim w ten sposób, że Zaolzie, zamieszkałe w większości przez Polaków, znalazło się po stronie czeskiej.

Propaganda niemiecka zaczęła uwypuklać nieuchronną klęskę Polski i straszyć mieszkańców terenów plebiscytowych perspektywą dostania się pod władzę bolszewików. Na Warmii i Mazurach osiągnięto zamierzony skutek. Niemcy wygrali przeprowadzony tam w lipcu 1920 roku plebiscyt, czyli referendum na temat przynależności państwowej. Polska utraciła wielkie obszary spornego terytorium. Podobną, bardzo nasiloną akcje propagandową prowadzili też Niemcy na terenach plebiscytowych Górnego Śląska. Tu, wobec aktywnego zaangażowania się Polaków w akcję wyborczą, dopuszczano się gwałtów na działaczach polskich. Bojówki niemieckie podjęły nawet próbę zbrojnego opanowania terenów plebiscytowych. W tej sytuacji 20 sierpnia wybuchło II Powstanie Śląskie. Polscy powstańcy zajęli kilka powiatów, jednak wskutek sytuacji na froncie wschodnim powstanie nie mogło liczyć na pomoc ze strony państwa polskiego. Zakończono je po 5 dniach walki, a jedynym efektem tego zrywu było zastąpienie policji niemieckiej mieszaną polsko- niemiecką policją plebiscytową.

Były to jedne z najbardziej dramatycznych dni w całej historii Polski. Koło fortuny gwałtownie się obróciło. Niedawna euforia z powodu zwycięskiego pochodu na wschód zamieniła się w przerażenie. Dopiero co wywalczona niepodległość mogła zostać ponownie utracona. Mało tego - najeźdźcy nie mieli nic wspólnego z cywilizacją i kulturą. Bolszewicy to była prawdziwa dzicz, której szlak znaczyły śmierć, gwałt i rabunek.

W obliczu tak dramatycznej sytuacji naród polski stanął na wysokości zadania i okazał się godny własnego państwa. Co prawda, w zajętym przez bolszewików Białymstoku komuniści utworzyli Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski, którego celem było przyłączenie Polski do Kraju Rad, ale mimo szerzącego się terroru, zdradziecka proklamacja Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej nie znalazła dostatecznego poparcia nawet wśród najbiedniejszych warstw społecznych. Prawie cały naród wystąpił w obronie niepodległości i chrześcijaństwa. Do wojska zgłaszały się wielkie rzesze ochotników. Naprędce utworzono armię ochotniczą i uzbrojono ją w broń dostarczoną przez państwa ententy.

W armii tej nie zabrakło harcerzy. Już 17 lipca na rozkaz Naczelnictwa ZHP ze wszystkich stron kraju przybyli do Warszawy harcerze zdolni do noszenia broni. Wcielono ich do tworzonych właśnie pułków ochotniczych; 201 p.p., 205 p.p. i 236 p.p. Pułki te składały się prawie wyłącznie z harcerzy. Do tych oraz innych oddziałów wojskowych zgłosiło się blisko 6 tysięcy żołnierzy noszących na swych mundurach Krzyż Harcerski, na co Naczelne Dowództwo zezwoliło jeszcze w listopadzie 1919r. Łącznie z tymi, którzy w wojsku byli już wcześniej, Ojczyzny broniło około 9 tysięcy harcerzy. Oczywiście byli wśród nich również harcerze Szesnastki. W lipcu do wojska zgłosiły się nie tylko wszystkie szarże, ale także najstarsi chłopcy z drużyny. Młodsi, których do wojska nie przyjęto, wraz z harcerzami z innych drużyn pełnili na terenie Warszawy służbę pomocniczą w charakterze wartowników, gońców, pisarzy i sanitariuszy.

13 sierpnia rozpoczęła się wielka bitwa warszawska. W krwawych walkach o Radzymin obroniono Warszawę. Przełomowy dzień 15 sierpnia zapisał się w historii Polski jako dzień „Cudu nad Wisłą", a sama bitwa została uznana przez historyków za jedną z najważniejszych batalii cywilizowanego świata. Bez wątpienia armia ochotnicza obroniła w tych dniach nie tylko niepodległość Polski, ale także uchroniła całą Europę przed pożarem barbarzyńskiej, antychrześcijańskiej rewolucji.

Kontruderzenie wojsk polskich zmusiło bolszewików do głębokiego odwrotu. We wrześniu Polacy nacierali już na całym froncie posuwając się błyskawicznie na wschód. Pod koniec września nad Niemnem rozegrała się kolejna wielka bitwa, w której ostatecznie rozgromiono armię sowiecką. Również na południowym wschodzie wojsko polskie odzyskało tereny zachodniej Ukrainy, skąd pół roku wcześniej ruszyło natarcie na Kijów. 12 października podpisano rozejm i rozpoczęły się rokowania pokojowe.

Na początku października Piłsudski rozwiązał także problem wileńszczyzny zamieszkałej w większości przez Polaków. Nie mogąc porozumieć się w tej sprawie z Litwinami polecił oddziałom gen. Lucjana Żeligowskiego przekroczenie tymczasowej linii demarkacyjnej i zajęcie spornych obszarów pod pozorem buntu. Rajd „zbuntowanych" oddziałów Żeligowskiego i zajęcie wileńszczyzny doprowadziło do utworzenia tzw. Litwy Środkowej, która w 1922r., na mocy decyzji demokratycznie wybranego sejmu lokalnego, dobrowolnie przyłączyła się do Rzeczypospolitej. Jednym z oddziałów biorących udział w tej akcji był złożony wyłącznie z harcerzy 201 p.p. Po zakończeniu działań wojennych w uznaniu zasług oddział ten mianowany został 6 pułkiem harcerskim.

Dzięki poświeceniu i męstwu narodu polskiego losy wojny ponownie się odwróciły. Państwo polskie wyszło z obronną ręką z wojennej zawieruchy. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wielka i szczodra ofiara krwi, jaką na ołtarzu wolności złożyli najlepsi synowie naszej Ojczyzny. Nie zabrakło wśród nich harcerzy, w tym także harcerzy Szesnastki. Czterech z nich oddało Ojczyźnie to, co mieli najcenniejszego – własne życie. Wielu odniosło rany. Wszyscy wykazali się odwagą i poświęceniem. Dzięki tym oraz wcześniejszym ofiarom składanym od wybuchu wojny światowej, po ponad stu latach niewoli znów powstało niepodległe państwo polskie. Możemy powiedzieć z dumą, że harcerze 16 WDH też mieli w tym swój udział.

Marek Gajdziński (2003r.)

ZAWISZACY
Polegli zastępowi Bolesław Skinder i Mieczysław Popielawski – obaj mianowani Honorowymi Harcerzami Rzeczypospolitej oraz harcerze Stanisław Kuksz i Roman Morozowicz.

Piotr Olewiński pozostawał członkiem Naczelnictwa ZHP. Między innymi organizował władze harcerskie na terenie odzyskanego Pomorza. Efektem jego misji było utworzenie w Toruniu Naczelnictwa Harcerskich Drużyn Pomorza, Warmii, Mazur i Gdańska. W Bitwie Warszawskiej dowodził 10 kompanią harcerskiego, ochotniczego 201 pułku piechoty. Został ranny pod Ostrołęką.

W uznaniu męstwa na polu walki odznaczeni zostali m.in. Janusz Rudnicki, Jurek Wądołkowski, Ignacy Wądołkowski, Piotrek Olewiński, I. Jeziorkowski, Tadek Skinder, Witek Czerwiński, Stanisław Zdziarski, Zbigniew Zdziarski.

W wojsku w służbie zawodowej pozostało szereg Zawiszaków m.in. mjr dypl. Jerzy Wądołkowski, ppłk dypl. Ignacy Wądołkowski, płk dypl. Janusz Gaładyk, płk Tadeusz Skinder, mjr Jan Motz, ppłk Jan Włodarkiewicz, ppłk Stanisław Truszkowski (publicysta), kpt. pil. Janusz Meissner (literat).

Na podstawie ustaleń Wojtka Bogusławskiego (1986).

Stan Drużyny na dzień 31.12.1920r.
Drużynowy - Zygmunt Tyszka

Działały 4 zastępy.
I - zastępowy Włodek Rotstein - stan 9 harcerzy
II - zastępowy Jacek Gołębiowski - stan 9 harcerzy
III - zastępowy Jurek Mieszkowski - stan 11 harcerzy
IV - zastępowy Wacek Bisier - stan 11 harcerzy
Razem 40 harcerzy.

do poprzedniego artykułudo początku stronydo strony głównejpowrót do spisu treścido następnego artykułu
©2000 - 2017  16WDH