Wyszukiwanie zaawansowane
Kronika
do poprzedniego artykułudo końca stronydo strony głównejpowrót do spisu treścido galerii obrazówdo następnego artykułu
1936-12-31 | Warszawa | Roman Różycki
Rok 1936

Dn. 19 stycznia odbyła się "Choinka", połączona z przyrzeczeniem dla wilczków.

Dn. 28.II drużyna brała udział w pogrzebie hm. dhny Zienkiewiczówny, jako reprezentacja Z.H. P.

W lutym rozpoczyna się kurs terenoznawstwa dla Rady Drużyny, prowadzony przez p. kpt. inż. Okupskiego, wice-przewodniczącego K.P. H. Zbiórki - regularnie co dwa tygodnie, trwają po 2 - 3 godziny.

6 kwietnia odbyły się zawody strzeleckie Drużyny, w których zwyciężył zastęp Orłów.

W maju - wzmożony ruch wycieczkowy. Dn. 30.V odbywają się ćwiczenia nocne dla kursu zastępowych, zaś dnia następnego wycieczka kursu do Łomianek.

14 czerwca odbywa się na zakończenie okresu zimowego wycieczka do Zalesia, na której następuje uroczyste wręczenie "proporca mistrzowskiego zastępu 16-stki" - zastępowi Turów, w wyniku zawodów, które trwały przez cały ubiegły rok harcerski.

W czerwcu zostaje zakończony kurs terenoznawczy dla Rady Drużyny.

Tymczasem na początku wiosny 1936r. zastały zakończone pertraktacje o kupno ziemi pod osiedle Drużyny. Posiadanie placu (znajdującego się w Zalesiu) zawdzięcza Drużyna energicznej akcji K.P.H. z panią prof. Jedlińską na czele.

W lipcu odbył się obóz letni Drużyny w m. Czerwonogrodzie (powiat Zaleszczyki), trwający 35 dni. Obóz zgromadził 74 chłopców, podzielonych na 8 zastępów. Komendantem obozu był phm. Włodzimierz Giżycki, oboźnym - phm. Lenart Stanisław, gospodarzem - h.o. Pfeffer Andrzej. Członkiem komendy obozu została mianowana p. prof Stefania Jedlińska, Honorowy Zawiszak (spędzająca szósty letni obóz z Drużyną), która objęła referat gawęd przy ognisku i gawęd na temat Prawa Harcerskiego z najmłodszymi zastępami. W skład komendy weszli poza tym: hm Gustaw Radwański, hufcowy, h. o. Kobyliński Jerzy, h. o. Lubański Tadeusz oraz h. o. Michał Wojnicz- Sianożęcki, mianowany na Święcie Obozu przybocznym Drużyny.

 

 

1936r. Obóz w Czerwonogrodzie.

 

1936r. Piwniczka obozowa.


Z pośród ciekawszych imprez należy wymienić wycieczki (opracowane według 3 "poziomów - tak jak na ostatnim obozie zimowym", a mianowicie; 2-dniowa wycieczka całej Drużyny połączona ze spływem "czajkami" z Uścieczka do Zaleszczyk; 6 dniowa dla najsilniejszych chłopców, 1-dniowe zwiedzanie Lwowa i szereg wycieczek zastępów.

 

1936r. Obóz w Czerwonogrodzie - fragment 6-dniowej wycieczki.


Następną grupą imprez są gry, których odbyło się dwie na dużą skalę.

 

 

1936r. Bieg Harcerski - sygnalizacja.

 

1936r. Bieg Harcerski - samarytanka.


Wreszcie 4 biegi harcerskie: zastępami (zwyciężają Sokoły), indywidualny (zwycięzca starszej grupy - W. Konczykowski; młodszej - J. Przecławski), nocny - b. udany - będący inowacją w tradycji biegów Drużyny, wreszcie samarytański. Wśród przerabianych wielu dziedzin techniki, na czoło wysuwają się łączność i terenoznawstwo, w ramach którego uczono szkiców topograficznych nową metodą "tysiącznych".

 

 

1936r. Bieg Harcerski - szkic perspektywiczny.

 

1936r. Bieg Harcerski - szkic "croquis".


Cudami obozu była turbina, mająca "robić" prawdziwą elektryczność, założona oczywiście staraniem wszechstronnego, "Klaczusia" i piwnica obozowa, będąca najsubtelniejszym wykwitem sztuki pionierskiej. Na ogniskach odbył się szereg pokazów humorystycznych, organizowanych przez poszczególne zastępy - na wysokim poziomie oraz cykl gawęd, oddających rys historyczno-polityczny, geografię, klimat, charakterystykę ludności, jej obyczaje, poziom kultury i pracę na Podolu.

Poza tym nawiązano kontakt z miejscowym i przyjezdnym harcerstwem. W czasie obozu zdobyto 87 sprawności i 42 stopnie.

 

1936r. Obóz w Czerwonogrodzie. Wycieczka do Lwowa - komenda na Kopcu Unii.


Po obozie jadą na kurs instruktorski nad Wigrami druhowie: Koźniewski, Bugajski, Zieliński, Nowacki.

"Rok harcerski 1936/7 rozpoczyna się pod znakiem trzech atrakcyjnych momentów w życiu Drużyny: 3-letniego Wyścigu Pracy, jubileuszu 25-lecia Drużyny, oraz Jamboree w Holandii w roku 1937, na którym 16-stka ma reprezentować Z.H.P.

1 październik 1936 r. Drużyna liczy 140 ludzi w 15 zastępach, podzielonych na 5 plutonów, przyczem VI pluton kierowany przez h.o. Kobylińskiego Jerzego, stanowi gromada zuchowa przy szkole P. Stopczykowej, Plutony prowadzą (w kolejności plutonów) dhowie: phm. Włodzimierz Giżycki (drużynowy), phm. Jedliński Stefan, phm. Lenart Stanisław, h.o, Pfeffer Andrzej, h.o. Sianożęcki Michał.

W pierwszych miesiącach, "Wyścigu Pracy" Drużyna uzyskuje najlepszy wynik w punktacji drużyn warszawskich, zdobywając 251 punktów na 260 możliwych. 

W jesieni rzucono hasło przeniesienia pracy w pole. Zmierzają do tego z góry wyznaczone w terminarzu zajęć Drużyny "dni wycieczkowe", podczas których wszystkie zastępy są obowiązane opuścić Warszawę. Na okres jesienny przypada też definitywne rozwiązanie gospodarki Drużyny systemem zastępowym, polegającym na oddaniu maximum sprzętu pod opiekę zastępów.

W październiku Naczelnictwo wyróżnia zaszczytnie 16-stkę, proponując jej specjalizowanie się w ciągu najbliższych kilku lat w łączności, która to specjalizacja obejmie następnie inne drużyny Warszawy, po osiągnięciu pozytywnych rezultatów przez 16-stkę. Specjalizowaniem tym ma kierować Naczelnictwo.

Począwszy od października, zbierający się co tydzień "Olimp" Drużyny (rada wyższych szarż) obraduje nad miejscem i programem obozu zimowego. Postanowiono zerwać z tradycją obozów wyłącznie zakopiańskich i tegoroczny obóz urządzić w pięknym i mało jeszcze znanym Sławsku w powiecie Stryjskim. Poza tym Drużyna z niecierpliwością i wzruszeniem przygotowuje się do dnia swego jubileuszowego święta, które będzie uroczystym zamknięciem dwudziestopięcioletniego okresu dziejów i prac Szesnastki. 
(Z notatek phm. Wł.- Giżyckiego).

 

Roman Różycki - "Kronika 25 lat dziejów Szesnastki 1911-1936"- Warszawa 1936r.
Pisownia zgodna z oryginałem. Przepisał wyw. Paweł Huras.

_________________________________________________

 

Tymi słowami kończy się Kronika Romka Różyckiego.

Za dwa miesiące ukaże się drukiem, by uświetnić zbliżający się jubileusz Drużyny.

20 grudnia w szkole Staszica rozpoczyna się długo oczekiwana i z wielkim trudem przygotowywana uroczystość – Jubileusz 25-lecia 16WDH. Zorganizowano ją w formie tradycyjnej, ale tym razem trwającej cały dzień Choinki. Na program uroczystości składały się następujące elementy:


 

  • Msza Święta w kościele na placu Zbawiciela,
  • uroczysty apel Drużyny, w trakcie którego między innymi odbył się apel poległych, a kilku młodzików złożyło na ręce „Zyga” Wierzbowskiego Przyrzeczenie Harcerskie,
  • wszystkim drużynowym i komendantom obozów oraz Honorowym Zawiszakom i Przewodniczącemu KPH wręczono Honorowe Odznaki 25-ciolecia, a wszystkim pozostałym harcerzom - odznaki zwyczajne,
  • uroczyście odśpiewano ustanowiony właśnie oficjalny Hymn Szesnastki, którym stała się pieśń „ Śmiało patrz”; tekst i melodię do niej ułożył Stanisław Bugajski, ojciec Janka i Staszka Bugajskich,
  • odbyła się akademia ilustrowana pokazami na temat historii Drużyny i śpiewem chór,
  • założyciele  Szesnastki, Janusz Rudnicki , Piotr Olewiński, Stanisław Olewiński, a także Ignacy Wądołkowski w imieniu swoim oraz chorego brata Jerzego, wygłosili niezapomniane gawędy,
  • w ramach tradycyjnych choinkowych popisów odbył się konkurs śpiewaczy; zwyciężył w nim zastęp „Tury”, który jako chór rewelersów zaśpiewał kilka satyrycznych piosenek o kadrze Drużyny autorstwa Arcytura, Michała Woynicz Sianożęckiego; „Tury” nagrodzono wręczając zastępowi konkursowy proporzec przechodni,
  • zorganizowano wystawę obrazująca dorobek Drużyny; jej organizacją kierował Tadeusz „Lulu” Lubański; poza fotografiami, dokumentami, kronikami obozów i zastępów wystawa pokazywała także osiągnięcia harcerzy w zakresu technik harcerskich: szkice topograficzne, modele urządzeń obozowych; pokazano również mapę z zaznaczonymi miejscami dotychczasowych obozów Drużyny,
  • Wydano drukiem „Kronikę 25 lat dziejów Szesnastki 1911-1936” opracowaną przez Romana Różyckiego, a ponadto ukazał się specjalny numer Sulimczyka.


W jubileuszu, oprócz harcerzy, brało udział liczne grono rodziców, byli Zawiszacy oraz przedstawiciele władz harcerskich z Wiceprzewodniczącym ZHP hm. RP ks. Janem Mauersbergerem (nota bene Honorowym Zawiszakiem) na czele.  W pamięci harcerzy Szesnastki dzień 20 grudnia 1936r. zapisał się jako wielkie i niezapomniane wydarzenie, przepełniające wszystkich uczestników dumą płynącą z faktu przynależenia do tak wyjątkowej drużyny harcerskiej.

  

 

1936r. Fragment wystawy, ukazującej proces powstawania gazety harcerskiej "Sulimczyk".Autor: Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum IlustracjiSygnatura: 1-P-821-2

 

Major Jerzy Wądołkowski dekoruje odznaką pamiątkową 25-lecia byłych druhów: prof. Sosińskiego, Stanisława Olewińskiego, Stanisława Zdziarskiego, mjr. T. Skindera. Autor: Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum IlustracjiSygnatura: 1-P-821-1


Ledwie opadły emocje związane ze świętowaniem dumnego jubileuszu, a później Świąt Bożego Narodzenia, a już Drużyna powróciła na codzienne tory zwyczajnej służby. W ostatnich dniach grudnia czterdziestka harcerzy wyjechała na X obóz zimowy zorganizowany, jak wcześniej planowano, w Beskidach Wschodnich, a konkretnie w miejscowości Sławsko. Program zimowiska, oprócz tego, że jak zwykle nastawiony był na jazdę na nartach, zawierał również wiele elementów służby społecznej. Między innymi zorganizowano świetlicę dla chłopców z okolicznych wsi oraz rozdano gry, książki i inne prezenty zebrane w Warszawie od wszystkich harcerzy Drużyny. Komendę zimowiska stanowili Włodek Giżycki – komendant i Janek Bugajski – oboźny.

 

Marek Gajdziński (2011)

 

Stan Drużyny na dzień 31.12.1936r.
110 harcerzy i wilczków oraz 30 zuchów w pięciu plutonach harcerskich oraz jednym  zuchowym:
15 zastępów harcerskich („Oldboje”, „Puchacze”, „Tury I”, „Sokoły”, „Rysie II”, „Orły III”, „Jelenie II”, „Bobry II”, „Lisy III”, „Żbiki III”, „Żubry III”, „Sępy II”, „Głuszce”, „Żurawie II”, „Łosie”)
gromada zuchowa (VI pluton).


Drużynowy: phm. Włodzimierz Giżycki „Dymek”
Plutonowi: I – phm. Włodzimierz Giżycki, II- phm. Stefa Jedliński, III – phm. Stanisław Lenart, IV – Andrzej Pfeffer, V – Michał Woynicz Sianożecki, VI (zuchowy) – Jerzy Kobyliński
Gospodarz izby:  Stefan Kozlowski, Kierownik chóru: Władysław Bondy 

 
Sulimczyk:  red. naczelny: do września Tadeusz Łada, później Kazimierz Koźniewski, sekretarz: Andrzej Szper.

 

KPH
Przewodniczącą nadal jest pani Stefania Jedlińska, v-ce przewodniczącymi F. Sobczyński i kpt. Inż. J. Okupski, sekretarzem W. Zielińska, a skarbnikiem I. Szellenbergowa.
15 marca nadano p. inż. Janowi Girtlerowi, fundatorowi sztandaru Szesnastki i długoletniemu przewodniczącemu Koła, odznakę ZHP „Za zasługi”.

 

Zawiszacy
Phm. Janusz Rudnicki nadal pełnił funkcję członka Naczelnego Sądu Harcerskiego.
28 maja Gucio Radwański i Jurek Kozłowski zostali awansowani do stopnia harcmistrza; Jurek był członkiem Głównej Kwatery Męskiej.
15 września ppłk. dypl. hm. Ignacy Wądołowski objął funkcję Przewodniczącego Zarządu Oddziału Warszawskiego ZHP.
W hufcu Śródmieście referentem Wyścigu Pracy był  Tadek Lubański, referentem WFiPW Władek Bondy, a sekretarzem Adam Szwarc.

 

Uzupełnienia

Trzyletni Wyścig Pracy
31 października 1936r. ogłoszono, że w pierwszych dwóch miesiącach Trzyletniego Wyścigu Pracy, wielkiej programowej akcji ZHP, Szesnastka zdobyła 251 punktów na 260 możliwych uzyskując tym samym najlepszy wynik w Chorągwi Warszawskiej. To kolejny dowód na wysoki poziom pracy powadzonej w Drużynie.


Współczesnego czytelnika może nieco dziwić, a nawet razić, nazwa tego wielkiego programu Organizacji Męskiej ZHP. Dziś, po doświadczeniach komunizmu, każdy kto ma wiedzę o propagandowym języku, jakim się w posługiwano się w sowieckiej Rosji i później w Polsce Ludowej, powinien odczuć to jako bolesny dla ucha zgrzyt. Trzeba jednak uwiadomić sobie, że twórcom tego programu doświadczenia te nie mogły być jeszcze znane. Wprowadzony od 1 września 1936r. i zaprojektowany na trzy lata (miał się zakończyć we wrześniu 1939r.) program faktycznie był „wyścigiem”, bowiem, co nie powinno dziwić nikogo kto zna metodę harcerską, oparty był na rywalizacji drużyn i pomyślany tak, by motywować je do lepszej pracy.  Nazwa była więc jak najbardziej adekwatna do treści. Współzawodnictwo składało się z trzech rocznych etapów.  Pierwszy (1936/37) to wyścig wycieczek i kształcenia zastępowych. W drugim (1937/38) stawiano na pełne zainteresowanie starszych chłopców techniką skautową i pracą społeczno-kulturalną. Trzeci etap (1938/39) miał być poświęcony związaniu drużyn z konkretną służbą społeczną.  W całym programie „TWP” chodziło głównie o to, aby poprzez odpowiednie inspirowanie pracy drużyn i motywowanie kadry instruktorskiej, w ciągu trzech lat przyzwyczaić je do racjonalnego i długofalowego planowania pracy, ujmowania jej w formy właściwe dla metody harcerskiej oraz umiejętnego jej kontrolowania i podsumowywania. Miało się to przyczynić do poprawienia celowości i ciągłości pracy w drużynach. Drugim celem programu było ukierunkowanie pracy harcerstwa na uspołecznienie młodzieży, rozszerzenie jej poglądu na świat i zespolenia z ideą przebudowy życia społecznego i kulturalnego w Polsce.  Trzeba wiedzieć, że ZHP w roku 1936 był już organizacją, którą, jak na ówczesne warunki, bez wątpliwości można nazwać masową.  Rodziło to różne, typowe dla wszelkich masowych organizacji konsekwencje, które można by określić wspólnym mianem „obniżenia jakości pracy”. W Głównej Kwaterze zdawano sobie z tego sprawę i w ten innowacyjny sposób próbowano problemowi zaradzić.  Dla zrozumienia dalszych wydarzeń, jakie miały miejsce w ZHP, będących naturalnym i pierwszoplanowym tłem dla historii naszej Drużyny, warto podać informację, że program Trzyletniego Wyścigu Pracy powstał w wydziale Drużyn Głównej Kwatery kierowanym przez Juliusza Dąbrowskiego, którego poglądy na harcerstwo uznawane były przez sporą część instruktorów za nadmiernie „postępowe”, czytaj socjalistyczne. Z tego też powodu Trzyletni Wyścig drużyn nie był wszędzie traktowany z należytą uwagą i nie przyniósł efektów, jakie mógłby przynieść.


W Trzyletnim Wyścigu Pracy Szesnastka, jak większość wybitnych drużyn harcerskich, brała udział w zasadzie tylko formalnie. Składano wprawdzie władzom harcerskim stosowne sprawozdania, ale sporządzano je w ten sposób, że raczej dopasowywano odgórnie sformułowane wytyczne do tego, co i tak się w Drużynie robiło. Szesnastce tego typu inicjatywy programowe adresowane do całego związku, a szczególnie do słabszych drużyn, po prostu do niczego nie były potrzebne. Nie było konieczności pobudzania jej pracy dodatkowymi impulsami motywacyjnymi, ani podsuwania drużynowemu pomysłów co robić z drużyną. Szesnastka była całkowicie samowystarczalna pod względem programowym i kadrowym . Właśnie to plasowało ją w elicie ówczesnego harcerstwa. Ogłoszony jesienią 1936 roku wynik punktacji za pierwsze dwa miesiące wyścigu dobitnie o tym świadczył.

 


Kronika 25 lat dziejów Szesnastki 1911-1936
Kronika 25 lat dziejów 16WDHPrzy okazji obchodów jubileuszu 25-ciolecia nie można nie wspomnieć szerzej o wydanej przy tej okazji drukiem kronice Szesnastki, dzięki której znamy dziś bardzo dokładnie pierwsze lata historii Drużyny. Dzieło powstało z inicjatywy „Zyga” Wierzbowskiego. Opracowania kroniki pod względem merytorycznym i literackim podjął się jeszcze w 1935 roku Romek Różycki, wtedy niespełna osiemnastoletni chłopak obdarzony talentem literackim, który jak pamiętamy do niedawna był redaktorem naczelnym „Sulimczyka”. W trakcie słynnej i opisanej w tej kronice „herbatki” z okazji 5-ciolecia „Sulimczyka” Romek przekazał redakcję „Kozie” – Kazikowi Koźniewskiemu, a sam będąc formalnie poza Drużyną poświęcił się opracowaniu tego dzieła. Korzystał przy tym z niezwykle bogatego archiwum Drużyny – licznych relacji i wspomnień, które przez lata skrupulatnie spisywano. Niestety, archiwum to dziś już nie istnieje. Spaliło się w Powstaniu Warszawskim. Praca nad książką odbywała się w ten sposób, że każdy kolejny napisany przez Romka rozdział omawiany był na zebraniach Zawiszaków, które odbywały się w mieszkaniu państwa Jedlińskich na ulicy Wspólnej, tuż obok Ogrodu Pomologicznego. Tam poszczególne rozdziały dyskutowano, uzupełniano i nadawano im ostateczny kształt. A ponieważ w zebraniach tych uczestniczyli żyjący jeszcze uczestnicy opisywanych wydarzeń, uzgodnione przez nich wersje można uznać za wiarygodne i odpowiednio wyważone. Dzięki temu kronika nie jest subiektywnym, autorskim spojrzeniem Romka na historię Drużyny lecz oficjalnym dokumentem, a przy tym, co rzadko kiedy można powiedzieć o oficjalnych dokumentach, niezwykle wartościowym nie tylko pod względem historycznym, ale też dobrym literacko.


Dla kolejnych pokoleń zawiszackich książka ta miała i nadal ma ogromne znaczenie. Budowała fundamenty naszej harcerskiej i szesnastkowej tożsamości. Nawet w najtrudniejszych czasach, gdy w Drużynie fizycznie nie było ani jednego jej egzemplarza, ci którzy kiedyś mieli szczęście ją przeczytać, przekazywali młodszym owo coś, co jest tak nieuchwytne i trudne do sprecyzowania, ale co wszyscy harcerze 16 WDH mają w sobie. Ów Duch Szesnastki, który niezmiennie ujawnia się na każdym kroku niezależnie od tego, czy ktoś był w Drużynie w latach trzydziestych ubiegłego wieku, czy już w XXI stuleciu, jeśli nawet nie narodził się na kartach tej książki, tylko w codziennej wymagającej wyrzeczeń służbie i w dozgonnej przyjaźni, to właśnie w Kronice został nazwany i dokładnie opisany. Sądzę, że idea Szesnastki nie miałaby szans trwać tak żywotnie przez lata, gdyby nie Romkowa kronika.


Wydana nakładem funduszu im. śp. Zygmunta Piaskowskiego Kronika była wtedy unikalnym wydawnictwem harcerskim.  Żadna inna drużyna nie zdobyła się na tego typu edycję.  Pomijając jej znaczenie i wartość dla naszego środowiska, książka ta stanowi poważny przyczynek do historii międzywojennej Polski i ówczesnego harcerstwa. Na przykładzie losów jednej drużyny widać jak w soczewce całą złożoność i bogactwo historii naszego kraju, a szczególnie historii harcerstwa. I trzeba powiedzieć, że historycy harcerstwa chętnie z tego źródła korzystali, jako że pojedyncze egzemplarze Kroniki były stale dostępne w Bibliotece Powszechnej na ulicy Koszykowej, w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Bibliotece Narodowej. W 2010 roku w ramach programu cyfryzacji zasobów Biblioteki Narodowej kronika 25-lecia Szesnastki została zeskanowana i obecnie jest dostępna w Internecie pod adresem:  http://polona.pl/dlibra/doccontent2?id=10489

 

Marek Gajdziński (2011)

do poprzedniego artykułudo początku stronydo strony głównejpowrót do spisu treścido galerii obrazówdo następnego artykułu
©2000 - 2017  16WDH