Wyszukiwanie zaawansowane
Kronika
do poprzedniego artykułudo końca stronydo strony głównejpowrót do spisu treścido galerii obrazówdo następnego artykułu
1937-12-31 | Warszawa | Marek Gajdziński
Rok 1937

Nowy 1937 rok Drużyna rozpoczęła na zimowisku w Sławsku w Beskidach Wschodnich, skąd powróciła w pierwszych dniach stycznia.

 

Zaraz po powrocie rozpoczęto kurs dla zastępowych w zastępie „Rysiów II” oraz w grupie harcerzy z 80 WDH, którą Szesnastka postanowiła ratować przed rozpadem spowodowanym brakiem drużynowego i załamaniem się pracy.

23 stycznia powołano do życia Klub Turystyczno-Sportowy „Zawiszak”. Na jego czele stanął „Lulu”, czyli Tadeusz Lubański. Kierownikiem sekcji sportów zimowych został Marian Przetocki, a sekcji pływackiej – Jurek Gorzycki.  Starsi harcerze mający za sobą kilka wyjazdów na zimowiska, które w Szesnastce koncentrowały się na rozwoju umiejętności narciarskich, pragnęli mieć więcej okazji do szusowania, a także możliwość konfrontowania swoich umiejętności z innymi.  Nie trzeba było na to długo czekać. 7 lutego odbyły się w Zakopanem harcerskie zawody sportowe.  Reprezentacja klubu „Zawiszak” w składzie: Jędrek Zieliński, Jędrek Jasiński, Sławek Potempski i Jurek Gorzycki zdobyła puchar przechodni pisma „Na Tropie” za bieg patrolowy i X miejsce w klasyfikacji ogólnej.

 

Innym przejawem działalności klubu „Zawiszak” były zawody pływackie Drużyny zorganizowane 8 kwietnia i rowerowa „Pogoń za lisem”, w której brały udział reprezentacje kilku warszawskich drużyn. Prawdopodobnie odebrano to jako zachowanie nieeleganckie, bo Szesnastka jako organizator odniosła w tych kolarskich zawodach wielki sukces.  Zespołowo zwyciężył zastęp „Cietrzewie”, przed reprezentacją 80 WDH i „Turami I”. Indywidualnie pierwsze miejsce zajął Jędrek Zieliński przed druhem Gawinem z 80-tki i Jankiem Pawłowskim. Nie było jednak w tym nic dziwnego ani podejrzanego, jako że „Cietrzewie” i „Tury” od jakiegoś czasu specjalizowały się w kolarstwie, a nawet ewolucjach akrobatycznych na rowerze. Były więc niejako skazane na sukces.

 

W dniach 15- 17 maja 79-ciu harcerzy Szesnastki (dziewięć zastępów) wzięło udział w zlocie chorągwi w Pomiechówku. Drużyna uzyskała przyzwoite wyniki we współzawodnictwie zlotowym. W obozownictwie zasłużyła na ocenę bardzo dobrą.  W biegu harcerskim zastępów starszych „Tury” osiągnęły wynik bardzo dobry, a trzy pozostałe dobry.  Wśród zastępów młodszych trzy zastępy sklasyfikowano z oceną dobrą. W zawodach łączności wystartowały dwa zastępy uzyskując wynik bardzo dobry, natomiast zawodach z ratownictwa uzyskano jeden wynik bardzo dobry i jeden dobry. Ponadto Drużyna wzięła udział w pokazie łączności. Warto też wspomnieć, że w zawodach kolarskich chorągwi I miejsce (a jakże!) wywalczył Janek Pawłowski.

 

„(…) Sensacją Drużyny była działka w Zalesiu nieopodal Warszawy. Kupiło ja Koło Przyjaciół (wiosną 1936 r. – przyp. MG) – została ogrodzona – zastępy i cała drużyna zaczęły tam wyjeżdżać na swe niedzielne „wykapki”. Ale w stałym powtarzaniu wycieczek do tego samego miejsca było coś sprzecznego z krajoznawczą ruchliwością harcerską.  Był zamiar wybudowania na działce czegoś w rodzaju letniego domku – takiej daczy, jak gdyby drugiej izby drużyny. Zamiar ten nigdy nie został zrealizowany.(…)” K. Koźniewski „Gawęda o Szesnastce”.

 

Latem Drużyna wyjechała na swój XVII obóz letni, tym razem nad jezioro Charzykowskie do tak zwanej Funki.  Z uwagi na dużą liczbę uczestników obóz zorganizowano w nietypowy, nowatorski sposób, by nie zamienił się przypadkiem w masową kolonię, która z harcerstwem nie miałaby wiele wspólnego. Obóz składał się z trzech podobozów.
Komendantem całości oraz podobozu zastępów starszych był drużynowy phm. Włodek Giżycki, a oboźnym phm. Stanisław Lenart.  Podobóz zastępów młodszych poprowadził Michał Woynicz – Sianożęcki. Oprócz nich komendę obozu stanowili: gospodarz – Andrzej Jasiński, lekarz obozowy – Tadek Łada oraz „Zośka” Silberberg. Łącznie w obozie uczestniczyło 80 harcerzy w dziewięciu zastępach.
Ponadto zorganizowano trzeci podobóz dla harcerzy z 80 WDH. Jego komendę stanowili: „Lulu” Lubański – komendant, Marian Przetocki – z-ca komendanta i Włodek Wyszyński – oboźny, wszyscy trzej z Szesnastki.
Według wspomnień uczestników „Charzykowo” było tak jak poprzedni „Rybnik” jednym pasmem wspaniałych gier i wycieczek po okolicznych Borach Tucholskich.

 

Po obozie Szesnastka w sile 42 harcerzy jako „I drużyna jamborowa” wchodząca w skład kilkusetosobowej reprezentacji ZHP, wzięła udział w V Jamboree w Vogelenzang w Holandii.  Komendantem wyprawy był „Dymek” Giżycki, Oboźnym J. Bugajski, a gospodarzem – A. Jasiński.

 

„(…) Podróż pociągiem przez Niemcy – już wtedy hitlerowskie – sprowokowała polityczną awanturę. Na dworcu we Frankfurcie nad Odrą hitlerjugendowcy usiłowali zedrzeć flagi biało – czerwone, które rozpięte trzymaliśmy pomiędzy oknami wagonu. Szarpanina o flagę trwała kilka minut – pociąg ruszył. W pociągu na powielaczu drużyny wydrukowaliśmy pierwszy numer „Jamboryka holenderskiego” , którego redakcję tworzyli pod komendą hm. Kazimierza Gorzkowskiego trzej „sulimczykowcy”: Tadeusz i Jurek Ładowie oraz niżej podpisany (Kazimierz Koźniewski – przp. MG). Vogelenzang był dla nas znów przyjemnym sukcesem. Nasz obóz reprezentacyjnie rozbity u wejścia na teren Polaków, pięknie przyozdobiony przez utalentowanego Tadeusza Pfeila, rzeźbami i korzeniami, podobał się cudzoziemcom. Nasz akrobatyczny pokaz rowerowy, tym razem wspólny Cietrzewi i Turów, był sukcesem powtarzanym tyle razy, aż zakończył się katastrofą, upadkiem i awarią rowerów. (…)” Kazimierz Koźniewski „Gawęda o Szesnastce”.  

 

 

1937r. Polski obóz na Jamboree

 

1937r. Jamboree. Citrzewie w namiocie.

 

 

1937r. Popisy artystyczne Szesnastki na Jamboree

 

1937r. W obozie na Jamboree

 

Po Jamboree grupa harcerzy wybrała się na wycieczkę do Belgi i Francji (Paryż) na organizowaną właśnie wtedy Wszechświatową Wystawę.

 

6 października Włodek Giżycki przekazał Drużynę h.o Marianowi Przetockiemu (mianowany oficjalnie p.o. drużynowym z dniem 14 grudnia), jak wspomina „Koza” – „ bardzo surowemu rygoryście i drobiazgowemu, aż pedantycznemu organizatorowi”.  Rozpoczęto kurs zastępowych w zastępach „Orły III” i „Jelenie II”.  Rozwiązano zastęp „Sokołow” i „Turów I”, przy czym „Tury” jako jeden z trzech zastępów w dotychczasowej historii otrzymał wzmiankę w rozkazie „dobrze zasłużył się Drużynie”.

 

6 listopada Tadek Łada przejął od Michała Woynicz - Sianożęckiego pluton licealny. Michał wraz grupą kilku starszych harcerzy wyłączył się na blisko rok z pracy w Drużynie. 

 

11 listopada Drużyna wzięła udział w obchodach Święta Niepodległości, przy czym swoją postawą i prezencją zasłużyła sobie na pochwałę w rozkazie komendanta chorągwi.

 

W przerwie świąteczno-noworocznej Drużyna wyjechała na XI obóz zimowy, który zorganizowano ponownie w Beskidach Wschodnich, w Wysocku Wyżnym. Komendantem był Marian Przetocki, oboźnym Andrzej Zieliński "Ziele", a gospodarzami A. Jasiński i Wojtek Bogusławski.

 

Marek Gajdziński (2011)

 

Stan Drużyny 31.12.1937r.
Stan liczebny: 140 harcerzy, wilczków i zuchów.
Drużynowy: Marian Przetocki
Przyboczni: Stefan Jedliński, Stanisław Lenart, Andrzej Pfeffer i nowo mianowani: J. Kobyliński „Lulu” Lubański (równolegle pełnił funkcję drużynowego 80 WDH), J. Bugajski, J. Zieliński, T. Łada.
Gospodarz Izby: W. Bogusławski
Klub „Zawiszak”: h.o J. Pawłowski (od 6 listopada)
„Sulimczyk”: redaktor naczelny: A. Szper, red. techniczny: Jurek Łada, administrator: Kazik Jaegermann (wcześniej) Tadek Nakoniecznikoff, członek redakcji: Mikołaj Łatyszew, Janusz Haman – „Foka”, wszyscy z zastępu „Rysie I”. 

 

KPH
Na obozie nadano godność Honorowego Zawiszaka opiekunowi Drużyny z ramienia szkoły Staszica dh. prof. Witoldowi Berezeckiemu.

Przewodnicząca Koła Przyjaciół Pani Stanislawa Jedlińska przekazała kierownictwo p. Janowi Szeronosowi, który pełnił tę funkcję do wybuchu wojny.

 

Zawiszacy
23 stycznia w ramach jubileuszowego zobowiązania do objęcia opieką jednej z drużyn działających wśród biedniejszej młodzieży kierownictwo 31 WDH objął HR Kazimierz Koźniewski (mianowany podharcmistrzem 10 kwietnia). „Kozie” pomagali jako tymczasowi przyboczni: Tadek Łada, J. Świerczewski i Stefan Kozłowski. Ten ostatni 14 grudnia przejął funkcje drużynowego, a K. Koźniewskiego przydzielono do hufca Grzybów jako referenta starszych chłopców.

2 lutego w hufcu Śródmieście referentem Trzyletniego Wyścigu Pracy był Tadek Lubański, a referentem WFiPW – Władek Bondy.

8 października, po oddaniu Drużyny, phm. Włodek Giżycki został p.o. hufcowego hufca Śródmieście.

20 października mianowano p.o. drużynowego 80 WDH h.o. Tadka „Lulu” Lubańskiego, który od tego czasu zajął się odnową tej drużyny, stając się legendarnym jej odnowicielem i postacią porównywalną do naszego „Zyga” Wierzbowskiego.

Hm. Gustaw Radwański objął kierownictwo Wydziału Starszych Chłopców Chorągwi.

W Chorągwi Lubelskiej pełnili służbę hm. J. Stawecki, phm. J. Doliwa Jankowski i phm. Henryk Zamecznik. Ten ostatni został przeniesiony z końcem roku do Chorągwi Lwowskiej.

14 grudnia h.o. J. Kobyliński został referentem samopomocy w hufcu Śródmieście.

 

do poprzedniego artykułudo początku stronydo strony głównejpowrót do spisu treścido galerii obrazówdo następnego artykułu
©2000 - 2017  16WDH