Wyszukiwanie zaawansowane
Patron
do końca stronydo strony głównejpowrót do spisu treścido galerii obrazówdo następnego artykułu
2011-05-22 | Warszawa | Marek Gajdziński
Jak Zawisza Czarny został patronem Szesnastki

Przenieśmy się w wyobraźni do roku 1911, do początku polskiego skautingu, a także początku istnienia naszej Drużyny.

Od ponad stu lat Polacy pozbawieni własnej państwowości marzą o odzyskaniu niepodległości. Kilka powstań, które w przeszłości podrywały Polaków do walki, zakończyło się niepowodzeniem. Od ostatniego takiego zrywu, czyli od Powstania Styczniowego mija blisko 50 lat. Byli powstańcy, to dla pierwszych skautów pokolenie dziadków. Ich przeżycia i wspomnienia obrastają w romantyczną legendę walki o Polskę, a ta z kolei silnie pobudza wyobraźnię. Młodzieży marzy się zorganizowanie kolejnego powstania. Młodzi ludzie chcą wzorem swych dziadków walczyć o Polskę z bronią w ręku. Tymczasem ich rodzice wychowani na ideałach pozytywistycznych, preferują raczej pracę u podstaw - budowanie ekonomicznej siły narodu, pielęgnowanie kultury i świadomości narodowej i niechętnie odnoszą się do romantycznych mrzonek swoich synów. Rewolucja, która wybuchła w 1905 nie spełniła oczekiwań młodzieży ze względu na swój mały zasięg i przesłonięcie dążeń niepodległościowych hasłami socjalnymi.

I nagle, jak na zamówienie pojawia się idea skautingu łącząca romantyczną przygodę z pozytywistycznym hasłem pracy nad sobą. Organizacja typu wojskowego, mundur, musztra, wycieczki, puszczaństwo, ćwiczenia i gry polowe, pozwalają poczuć się żołnierzami i przygotować do przyszłej walki o Polskę. To wszystko wpisuje się w romantyczną tradycję dziadków i ucieleśnia pociągający czar legend. Jednocześnie pozytywistyczne w duchu zalecenie pracy nad własnym charakterem, wymóg samorganizacji i zaradności tworzą podstawę wychowania obywatelskiego, zjednując skautingowi sympatię i przychylność pokolenia rodziców. Trudno się dziwić, że większość środowisk i organizacji młodzieżowych nastawionych niepodległościowo dostrzega szansę wykorzystania stworzonej w Anglii idei do własnych narodowych celów. Bardzo szybko staje się jasne, że skauting wzbogacony o czysto polskie pierwiastki tradycji ma szansę skupić wokół jednej idei, jednej metody i, co ważniejsze, także w jednej organizacji liczne aktywne środowiska młodzieżowe. Pomysł okazuje się na tyle nośny, że jest w stanie pokonać nie tylko administracyjne bariery granic trzech zaborów, ale nawet zjednoczyć w jednym ruchu młodzież o różnych niejednokrotnie przeciwstawnych poglądach politycznych, narodowych demokratów i socjalistów.

Podczas, gdy angielski twórca skautingu generał Robert Baden Powell buduje etos swojego ruchu na współczesnych wzorcach armii brytyjskiej, będącej właśnie w stanie imperialnego rozkwitu, w warunkach polskich jest to zupełnie niemożliwe. Polacy nie posiadając własnej państwowości, a więc również i armii, nie mają w ogóle współczesnych wzorców wojskowości. Trzeba więc oprzeć się na tradycji z czasów, kiedy Polska była krajem potężnym i liczącym się w Europie, a więc na tradycji rycerskiej. Młodzież marzy przecież nie tylko o wolnej i niepodległej Polsce, ale także o Polsce silnej, zdolnej oprzeć się wszelkim zagrożeniom, odbudowującej swą dawną potęgę terytorialną, militarną i ekonomiczną. A taka Polska znana jest tylko z legend i literatury opisującej czasy bitwy pod Grunwaldem, potopu i odsieczy wiedeńskiej.

Zwłaszcza epoka Jagiellonów dostarcza prostych i zupełnie świeżo odczytywanych znaków. Cała elita narodu polskiego żyje jeszcze obchodzoną w 1910 roku 500-ną rocznicą zwycięstwa pod Grunwaldem. W Galicji, w której Polacy cieszą się sporą niezależnością kulturową, odbywają się nawet wielkie i huczne uroczystości rocznicowe. W centrum Krakowa odsłonięty zostaje monumentalny pomnik upamiętniający grunwaldzkie zwycięstwo. Ale przecież nie tylko w Galicji pamięta się o wielkiej i krzepiącej ducha rocznicy. Jubileusz grunwaldzki obchodzony jest w całym kraju, także w pozostałych dwóch zaborach, gdzie zakres wolności jest bez porównania mniejszy. W Kongresówce i w Prusach odbywają się konspiracyjne odczyty, wykłady, spotkania i wieczornice poświęcone epoce Jagiellonów. Cała polska młodzież zaczytuje się w wydanych po raz pierwszy w 1900 roku „Krzyżakach" Henryka Sienkiewicza (którego wielka popularność wzrasta jeszcze bardziej po przyznaniu mu w 1905 roku literackiej Nagrody Nobla za powieść „Quo vadis?").
 

Pomnik Grunwaldzki - widok obecny


Kiedy wspomina się dni chwały rycerstwa polskiego, nie można nie przypomnieć zespołu norm etycznych przyświecających stanowi rycerskiemu. Najwspanialszym przykładem postaci historycznej w pełni odzwierciedlającej zasady etosu rycerskiego był bohater spod Grunwaldu, najznamienitszy rycerz chrześcijańskiej Europy - Zawisza Czarny z Garbowa.

Warto pamiętać, że etos rycerski oparty na honorze, religijności, wierności, prawdomówności, dotrzymywaniu słowa, męstwie, ofiarności i zdolności do poświęceń opiewany był przez wieki w literaturze pięknej, ale także w legendach i podaniach przekazywanych z ust do ust. „Pieśń o Rolandzie", czy „Legenda Rycerzy Okrągłego Stołu" były literackimi pierwowzorami wielkiego europejskiego dorobku literackiego opisującego wzorce ideałów rycerskich. Na tych legendarnych, ale przecież wymyślonych postaciach wzorował się kwiat chrześcijańskiego rycerstwa w epoce średniowiecza. Kulminacyjnym momentem rozwoju stanu rycerskiego była epoka wypraw krzyżowych. A wtedy właśnie wzorem dla całego chrześcijańskiego świata była postać polskiego rycerza, Zawiszy Czarnego, który okazał się niepokonany w turniejach rycerskich, słynął z waleczności w bitwach i odwagi cywilnej w obronie pokrzywdzonych, roztropności w poselstwach i który wreszcie zginął w obronie wiary, dotrzymując słowa danego swoim żołnierzom i odrzucając możliwość ucieczki z okrążenia.

Legenda Zawiszy Czarnego odżyła w Polsce przy okazji obchodów rocznicy bitwy grunwaldzkiej, w której ofiarnie i mężnie walczył przyczyniając się do polskiego zwycięstwa. A wraz z tą legendą narodziła się fascynacja całym etosem rycerskim. Oprócz bogatej literatury, dzieł rzeźby i malarstwa, pojawiły się nowe legendy, jak choćby ta o górze Giewont i uśpionych rycerzach, którzy tylko czekają na sygnał, by stanąć do walki o Polskę. Trudno więc się dziwić, że w tym właśnie czasie twórcy polskiego skautingu, poszukując polskich wzorców dla tworzącego się ruchu, sięgnęli do świeżo przypomnianego i silnie działającego na wyobraźnię etosu rycerskiego.

Sama nazwa "harcerz" pochodzi wprost od harcowników, czyli rycerzy, których zadaniem było stoczenie zwycięskiego pojedynku tuż przed bitwą, pomiędzy liniami i na oczach uszykowanego do walki wojska (bardzo trafna zbitka słowna: „har-„ od harcownika i „–cerz" od rycerza). Pojedynki te toczone były dla podniesienia ducha bojowego oczekującego na bitwę rycerstwa. Musieli więc brać w nich udział rycerze najznamienitsi, bo od ich sukcesu lub porażki w starciu z przeciwnikiem mógł zależeć wynik bitwy.

W Prawie Harcerskim znalazły się aż dwa odniesienia do etosu rycerskiego: drugi punkt Prawa mówi: "Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy", zaś piąty: "Harcerz postępuje po rycersku". Odniesienie się w Prawie Harcerskim bezpośrednio do przykładu Zawiszy Czarnego jest echem fascynacji tą postacią, która towarzyszyła polskiemu ruchowi skautowemu od zarania jego dziejów.
Dlatego też wiele z nowo powstających drużyn skautowych, przyjmując zgodnie z zaleceniem Naczelnej Komendy Skautowej za swego patrona jakąś postać bohatera narodowego, służącego za wzór postępowania dla skautów, rezerwowało sobie najbardziej popularną postać Zawiszy Czarnego. Tak było we Lwowie, w Krakowie, w Warszawie i w większości innych miast. Stało się niemal tradycją, że pierwsza i najsilniejsza na danym terenie drużyna przyjmowała imię Zawiszy Czarnego. Kolejne wybierały sobie za patronów Sobieskiego, Poniatowskiego, Traugutta, itp. Ponieważ drużyn wtedy jeszcze nie numerowano, a dla ich rozróżnienia posługiwano się imieniem patrona, bohaterowie drużyn nie mogli się powtarzać. O poszczególnych drużynach mówiono: Drużyna Zawiszy Czarnego, Drużyna księcia Poniatowskiego, Drużyna generała Sowińskiego itd.

Fakt, że pośród drużyn, które powstały w Warszawie jesienią 1911 roku właśnie nasza nosi imię Zawiszy Czarnego, świadczy dobitnie o jej pierwszeństwie i wyjątkowej pozycji w tworzącym się warszawskim ruchu skautowym. Trzeba pamiętać, że dla ówczesnych skautów postać Zawiszy Czarnego była bez wątpienia najbardziej czytelnym wzorem postępowania. Towarzysząca jej legenda i rozgłos działały na wyobraźnię młodych ludzi inspirując ich do życia według zasad kodeksu rycerskiego.

Czy dla nas, w pierwszych latach kolejnego stulecia, postać ta jest równie czytelna i inspirująca?

Marek Gajdziński

do początku stronydo strony głównejpowrót do spisu treścido galerii obrazówdo następnego artykułu
©2000 - 2017  16WDH